• Wpisów:5
  • Średnio co: 270 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 11:48
  • Licznik odwiedzin:853 / 1621 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie pisałam kilka dni, ponieważ nie miałam za dużo czasu a później nie miałam internetu. Ale teraz już wracam

Jest lepiej ! W domu to tak samo, tylko tyle że jest coraz cieplej co równa się z tym, że częściej muszę wychodzić na spacery z bratem. Z Marcinem sytuacja stoi w miejscu. Ale co najważniejsze : pogodziłam się z Kaśka. Przyszła do mnie do domu. Był to dla mnie szok. Powiedziała, że dopiero teraz dotrzegła swój błąd, że brakuje jej naszych wspólnych wyjść, rozmów. Po prostu za mną tęskni. Ucieszyłam się jak małe dziecko. Dziś postanowiłyśmy, że zrobimy 'pidżama party'. Już nie.mogę się doczekać. Może znowu zacznę szczerze się uśmiechać ))
 

 
Wczoraj nie poszłam do szkoły. Mama miała dużo spraw do załatwienia, więc zadeklarowałam się, że zostanę z małym. Wolę siedzieć w domu niż w szkole z tymi sztucznymi, podłymi ludźmi. Kaśka ( moja była przyjaciółka) traktuje mnie jak powietrze. Nie powiem - boli mnie to. I to cholernie. Jak ja mogę dla niej nic nie znaczyć po 6 latach znajomości, przyjaźni ? Zmieniłam się? Może po prostu miałam coraz więcej problemów, a coraz mniej sił. Nie radziłam sobie. A ona właśnie w tym momencie mnie zostawiła. Samą.

Mamy zupełnie inne charaktery. Ale nigdy za bardzo nam to nie przeszkadzało. Ja jestem tą cichą, spokojną, a ona- szalona,wszędzie jej pełno, wiecznie uśmiechnięta. Nie wiem skąd ona czerpie tyle energii. Ma wielu znajomych, ja tylko miałam ją. Nie mam znajomych, z którymi mogłabym wyjść, porozmawiać. Kasia- dzień w dzień z kimś się spotyka. Miała zaproszenie chyba na każdą imprezę. O moim istnieniu chyba nie wiedzieli. Mimo wszystko zawsze mnie zabierała. Jak nie miałam ochoty iść i tak szłam. Już wolałam zajść i udać, że źle się czuję i wrócić niż odmówić widząc jak zawsze starała się 'załatwić mi miejsce'.Chłopcy non stop się wkoło niej kręcą. Ja tylko raz się zakochałam. Nadal jestem. Nazywa się Marcin i jest w równoległej klasie. Mówimy tylko sobie 'cześć' i tyle. Wiem o nim dużo, a nie mam pewności czy on wie do końca kim jestem. Może kiedyś się odważę i zagadam. Ale jeszcze nie teraz. Znacznie łatwiej jest patrzeć na niego z pewnej odległości.






"W moim innym świecie jest inna prawda tu Ciebie nie ma,
to tylko wyobraźnia i może dobrze, że los nie postawił na nas
tym czego szukam nie ma nic prócz rozczarowania."
  • awatar Gość: Każdy ma jakieś problemy, każdy. Jedni to pokazują, drudzy nie, ale każdy z nas nie może się poddać. Nie może. Chocby nie wiem co się działo. Wierzę, że i Ty dasz radę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Piękna pogoda. Jak dobrze jest wyjść samej. Jestem tylko ja. Mogę być sobą. Nie muszę nikogo udawać. Anielski spokój, który panował z rana nie mógł trwać długo. Nie zdążyłam zdjąć butów i się zaczęło 'gdzie Ty byłaś tyle czasu?' 'Może bratem byś się zajęła?' 'Obiad byś ugotowała' 'Tobie to już chyba dawno rok szkolny się skończył, bo już nie pamiętam kiedy przy książkach siedziałaś' tak, tak, tak. A ja stoję jak ten osioł i nawet się nie odezwę. Idę pouczę się, pozmywam. Cokolwiek pomogę. Dziś nie mam ochoty wysłuchiwać, że w domu jestem tylko bezużytecznym pasożytem...


" Kiedyś kupię nóż i powyrzynam wszystkich wkoło. Kupię nóż zostawię tylko dwoje. Tylko ja i Ty ja i Ty, Tylko ja i Ty..."
 

 
Dzisiaj wyjątkowo spokojnie. Po ciężkiej nocy dla nas każdego, mama miła jak nigdy. Wstałam z łóżka ide do kuchni a tu sniadanie i kawa na mnie czeka. Aż mnie zamurowało. Kanapki to szkoły też zrobione. Nie pamiętam kiedy ktoś zrobił mi śniadanie. Chyba jak mieszkał tata z nami... w szkole juz luuz. Starałam się wszystkich unikać, a nikim nie rozmawiać. Samej jest mi najlepiej. Widziałam GO 2 razy, ale oczywiście powiedzialam 'cześć' i poszłam dalej. Nawet bym nie mogła powiedzieć nic więcej. Na jego widok to nogi sie uginają. A teraz lecę na spacer. Sama. Bo z kim bym mogła wyjść ... ?
 

 
Postanowiłam założyć bloga,bo już nie wytrzymuję. Może jak przeleję to tutaj to wtedy mi pomoże.Czemu ja? Czemu właśnie ja? Na początku rozwód rodziców, bo "już to nie to samo". Jeszcze mogę to zrozumieć. Przyjaciółka odeszła, bo się "zmieniłam"? Co to za powód? A na koniec mój kochany piesio zdechł Mam ochotę zasnąć i się już nie obudzić. Znowu płaczę codziennie. Stało się to już rutyną. Zastanawia mnie ile jeszcze czasu dam radę. Tydzień ? Miesiąc? A może poznam kogoś dla kogo od nowa będę chciała żyć? Ale nie to nie w moim przypadku. Od zawsze miałam pecha. Nie mam co liczyć na księcia z bajki, który zmieni moje życie na lepsze.... i właśnie obudził się mój malutki brat.Zaraz wejdzie mama albo ojczym i będzie miał pretensje że dlaczego go nie uspokoję? Przecież jestem jego siostrą. Głucha jestem? Ale tym to już się nie przejmuję. Może to jest po prostu kwestia przyzwyczajenia. Na dziś tyle. Idę zobaczę co u brata się dzieję. Nie mam nawet chwili dla siebie.



"Kiedyś będzie pięknie, k***a przepięknie.
  • awatar D estrukcja.: widzę, że mamy ze sobą dużo wspólnego.. dodaje do obserwowanych.
  • awatar get high with me: myslisz ze bedziesz sie sama nakrecac plakac ryczec smutac a zycie ni z tego ni z owego nagle wystawi ci ksiecia tak po prostu? oj gdyby tak bylo to nie nazywalabys tego gdzie zyjesz ziemia bo tu takie rzeczy sie nie zdarzaja. Mozesz wierzyc w cuda i za kazdym razem sie rozczarowywac.Mozesz staczac sie zalamywac i popadac w paranoje lub obled.Popasc w chorobe psychiczna lub uza;eznienie Nikt ci tego nie zabroni. Ale jesli chcesz zeby bylo inaczej to sama mysl inaczej i rob wszystko by bylo jak najlepiej. Jesli myslisz ze osiagniesz szczyt w miesiac to nie ma tak latwo dobrze jak w wieku 30lat powiesz ze doszlas i osiagnelas to co chcialas nie ma nic od razu od tak za darmo i szybko kazdy by chcial ale obiecuje ci ile by to nie trwalo ile bys razy nie dosiegnela dna uwierz ze gdy za pare lat wstaniesz i tylko powiesz ze jest okej nie musi byc idealnie z***biscie ale te okej to bedzie najlepszy dzien dzien lepszej przyszlosci poczujesz ulge i szczescie ze sama sobie na to zapracowalas
  • awatar kruk55: musi być
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›